galeria

Zabrała psa na FESTIWAL! (dużo zdjęć)

08/08/2017

Tags: , , , , , , , , , , ,

Zaczęło się od polubienia posta na Facebooku. Znajomi jadą na jakiś festiwal, wygląda ciekawie, lubię to. Chwilę potem wiadomość:

– Jedziesz z nami?

Chwila zastanowienia, urlop w pracy można wziąć, ale co z psem? Oj, tam, raz się żyje!

– Pewnie, że jedziemy!

Na chwilę odrywamy się zatem od górskich klimatów i jedziemy na północ kraju. A dokladniej to pod Kwidzyn, a jeszcze dokładniej, to do Rudników, na Grass Roots Festiwal.

Dojechaliśmy!

Samo miejsce jest przepiękne, rzecz dzieje się wśród żuławskich pól. Scena to nic innego jak wielki pokój w starym, mennonickim domu. Sami znajomi znajomych, ich dzieci i kilka psiaków. Kilka scen, świetna muzyka, ognisko palące się całą dobę, i owieczki do karmienia trawą.

Jeśli chodzi o Jussi, rzuciłam ją na głęboką wodę. Po pierwsze, nigdy wcześniej nie nocowała w namiocie. Po drugie, nigdy wcześniej nie spędzałyśmy trzech dni na łonie natury non-stop. Po trzecie, niemal 7 godzinna podróż autem bez klimatyzacji w upalne lato nie jest łatwa dla człowieka, a co dopiero dla futrzastego labradora.

pierwsze chwile Jussi na polu namiotowym

Mimo to, Jussi spisała się świetnie. Pierwsze dwa dni dziarsko wyjadała boczek sąsiadom z namiotu obok. Pilnowała też, żeby nam różne zapasy się nie marnowały. Dostarczała pola na czochrasy całej ekipie, i kąpała się w pobliskiej rzeczce.

Te dwa dni wykończyły ją na tyle, że drugiego wieczora wreszcie udało jej się zasnąć mocnym snem, a ja ominęłam większość koncertów, pilnując, żeby psiak czuł się bezpiecznie i mógł swobodnie odpocząć.

Czy zabiorę Jussi jeszcze kiedyś na jakiś festiwal? Szczerze wątpię. Wiem, jakim jest łakomczuchem, i dlatego nie puszczałam jej luzem na polu namiotowym. Bałam się, że musiałabym fundować kiełbaski całemu festiwalowi. Do innych psów i dzieci Jussi podchodziła nadzwyczaj przyjaźnie, za to ja stresowałam się, czy w takich okolicznościach nie poczuje jednak zagrożenia, i nie zacznie szczekać czy warczeć na niewinnego przechodnia.

odpoczynek po dniach pełnych wrażeń

Daj znać jakie ty atrakcje zapewniasz swojemu czworonogowi, jaką najbardziej szaloną rzecz zrobiłaś ze swoim psem? Czy popierasz zabieranie psa wszędzie, czy odmawiasz sobie pewnych atrakcji, bo wiesz że nie będą one przyjemnością dla twojego zwierza? A może korzystasz z hoteli dla psów, żeby móc swobodnie korzystać z wakacji?

daj, no daj, no weź...wybrałyśmy się też na krótki spacer była kąpielmokry pies to szczęśliwy piesmały spryskiwaczpole, jak okiem sięgnąćco to za kwiaty? wie ktoś? testujemy obiektyw maki! maków nigdy za wiele! drugi dzień wśród namiotów, pies jakby szczęśliwszyi żaden rower nie był przypiętynajlepsze czaj latte i somos, tęskniętak wyglądała scena wnętrze domu zachowała się podłoga za tymi drzwiami dzieją się cudacuda!wnętrze chatyrelakssztukascena grassbass - najlepsza!ciąg dalszy sceny Grass Bass lubię cegłygdzie jest Jussi? łaźniaah!zbilżeniaczlowiek, nie myj się, idziemyprysznic!psijacielei trochę widoków na namiotyniebo!życie polowepole namiotoweJussi była tez masa atrakcji dla dzieciLiściepolecam powiększyć, i dowiedzieć się, czego chcą dziecihuśtawka też byłaktoś pamięta jeszcze takie zabawy?naprawdę, dzieci się tutaj nie nudziły pacywka zawsze dobrze najbardziej oblegane miejsce podczas imprezyowieczki!wege piesowieczki są wstydliwe

3 likes

Author

Stworzyłam tą przestrzeń aby dzielić się pasją, jaką jest specyficzny rodzaj podróżowania - podróżowanie z psem. Staram się ograniczać koszty i maksymalizować wrażenia.