około podróżnicze

o psim bagażu, czyli podróżne wyposażenie Jussi

15/05/2017

Tutaj przeczytasz o psim bagażu, czyli wszystkich gadżetach, psim ubraniu i jedzeniu które zabieramy w podróż. Opiszę też przygotowania do drogi. Wszystko opatrzone aprobatą, i sierścią Jussi. Aha, są to rzeczy które ja uważam za niezbędne. Mój pies poprzestałby pewnie tylko na jedzeniu.

książeczka zdrowia + informacja o szczepieniu na wściekliznę

Bardzo ważne. Chciałabym powiedzieć, że bez tego nie ruszamy się z domu, ale to nieprawda. Często zapominam właśnie książeczki, próbuję opatentować sposób na posiadanie jej zawsze pod ręka, w nieprzemakalnym czymś, tak, aby była bezpieczna i łatwo dostępna. Wszelkie pomysły mile widziane.

smycz

Do tej pory miałam dwie, obie kupione w hurtowni dla zwierząt, podstawowe, jedna zwyczajna z taką pętelka na końcu. Druga dłuższa, przepinana, zapinam ją sobie w pasie i mam wolne ręce. W tym roku doszła nam smycz z amortyzatorem i pas maszera (wiwat urodziny!)

szelki

Najzwyklejsze, najtańsze, kupione w hurtowni dla zwierząt sprawdzają się świetnie. Jussi wykańcza właśnie drugą parę, bo plastiki nie są niestety w takich sprzętach najmocniejsze. Trzecia para to już są profesjonalne, sportowe szele, ale na codzienne spacery i tak będziemy nosić zwykłe, parciane.

miska

Mamy gumową, składaną na płasko, ale jeździ z nami w aucie bo w gruncie rzeczy jest nieporęczna. Długo przekonywałam się do materiałowych misek, ale kiedy raz spróbowałam – objawienie! Jussi co prawda musiała się do niej trochę przyzwyczaić, ale spragniony pies to inteligentny pies. Po zaspokojeniu pragnienia wsadzam to-to w siateczkę z boku plecaka, sprzęt sobie schnie, a my idziemy dalej.

karma

Tutaj miałam niezłą zagwozdkę. No bo te kilogramy karmy… ciężka sprawa. Próbowałam karmy liofilizowanej, ale przy Jussi, która przecież potrzebuje zjeść więcej kiedy jest zmęczona, to się zupełnie nie opłaca. Plus, moknie trochę długo a pies szaleje z głodu. Wyjściem okazała się zupka chińska dla psa. Jussi ją uwielbia, oprócz makaronu ma suszone mięso i warzywa, skład wygląda rzetelnie i jest lekka. Nie polecałabym tego na codzień, ale na trzydniowy wypad – jak znalazł.

ręcznik +posłanie

Jussi cierpi na paradoks labradora – uwielbia pływać, ale nie lubi być mokra. Noszenie ręcznika zapobiega psu wycierającemu się we wszystko w i każdego. Ponieważ noszenie kocyka w plecaku nie do końca mi pasuje, za posłanie służy mi więc psi ręcznik.

przysmaki

Często biorę szmakosy lub te takie psie parówki. Zastanawiam się nad pieczeniem Jussi ciasteczek, ale wydaje mi się, że zajmą więcej miejsca niż płaskie paski. Zdecydowanie jest to pole do testów, będę się dzielić wynikami.

pas do auta

W moim aucie wszyscy mają zapięte pasy, pies również. Kwestia podstawowego bezpieczeństwa.

kaganiec

Ze względu na wymagania prawne, w środkach komunikacji publicznej Jussi musi mieś na pysku kaganiec. Jest to najzwyklejszy, materiałowy model. Wygląda w nim przesmutnie ale wie, że za koszt mandatu mogłaby mieć górę szmakosów więc znosi to cierpliwie.

Celowo nie wspominam o workach na kupy, mam je przy sobie zawsze. Niepokoi mnie fakt śmiecenia plastikiem, ale póki co nie znalazłam przyjaznej środowisku alternatywy która zajmowałaby mało miejsca. Plus, worki są naprawdę uniwersalne. Nie raz pomogły mi w czasie niespodziewanej ulewy.

Aha, niedawno przeczytałam u Pies w podróży, żeby psa wyczesać w domu przed noclegiem w hotelu. Że też ja na to sama nie wpadłam! Nauka zmieniająca życie, komfort podróży a przede wszystkim stan pokoju/namiotu, jaki zostawiacie po noclegu z psem.

Jak wyglądają przygotowania do podróży u waszych psiaków? Lista rzeczy niezbędnych jest podobna, czy może zupełnie inna? Macie jakieś sprawdzone patenty, którymi chcecie się podzielić? Dajcie znać!

2 likes

Author

Stworzyłam tą przestrzeń aby dzielić się pasją, jaką jest specyficzny rodzaj podróżowania - podróżowanie z psem. Staram się ograniczać koszty i maksymalizować wrażenia.